korepetycje jak zacząć

Korepetycje – jak zacząć i dlaczego warto ich udzielać?

Gdy szukamy sposobu na szybkie i w miarę proste dorobienie do domowego budżetu, warto rozważyć udzielanie korepetycji. Przynajmniej w moim przypadku była to opcja, która jako jedna z pierwszych przyszła mi do głowy w nagłej potrzebie. Czy każdy może dawać korepetycje? Jak zacząć i na co zwracać uwagę? Ile można zarobić? Zapraszam do lektury.

Dlaczego udzielanie korepetycji jest dobrym pomysłem?

Bardzo niski próg wejścia

Jeżeli czytałeś moją historię, być może pamiętasz, że po rozstaniu z etatem potrzebowałem prostego sposobu na wygenerowanie dodatkowych dochodów. Miałem kilka pomysłów, lecz większość z nich wymagała przygotowania czegoś, zainwestowania pieniędzy lub czasu. Pomysł udzielania korepetycji był pozbawiony tych wszystkich wad. Zakładając, że posiadasz pewną wiedzę i umiejętności, możesz zacząć niemal natychmiast. Korepetycje to zajęcie o bardzo niskim progu wejścia. Wystarczy zastanowić się w czym możesz pomóc ludziom, wystawić kilka ogłoszeń i czekać na pierwsze zgłoszenia.

Duża elastyczność

Korepetycje są modelem pracy zbliżonym do bycia freelancerem. Masz dużą dowolność tego, jakie dokładnie usługi oferujesz, z jakimi klientami podejmiesz współpracę oraz jakich zarobków będziesz oczekiwać. Nie posiadając stałej pracy możesz zyskać dodatkowo duży atut w postaci elastyczności czasowej. Ja byłem w stanie dopasować się czasowo praktycznie do każdego klienta, co sprawiało, że duża część zgłoszeń kończyła się rzeczywiście spotkaniem i udzieleniem lekcji. Korepetycje mogły być w moim kalendarzu bazą, wokół której układałem dopiero swój plan dnia i nie było to dla mnie problemem.

Brak ryzyka

W porównaniu do innych biznesów korepetycje są zajęciem praktycznie pozbawionym ryzyka. Pomagając komuś w nauce lub przygotowaniu do egzaminu nie bierzesz przecież na siebie odpowiedzialności za jego wyniki. To, jak ktoś wykorzysta Twoją pomoc, nadal zależy w 100% od niego i jego indywidualnej pracy. Korepetytor ma oczywiście moralny obowiązek zrobienia wszystkiego, aby udzielić uczniowi pomocy. Nie można jednak wiązać tego obowiązku z odpowiedzialnością finansową korepetytora. Sprawia to, że właściwie cała branża edukacyjna jest w tej kwestii niemal biznesem idealnym.

Bezpieczeństwo

Udzielając korepetycji nigdy jeszcze nie zdażyło mi się nie otrzymać zapłaty za wykonaną pracę. W razie podejrzeń o brak zapłaty zawsze można zaproponować rozliczenie z góry, jednak ja nigdy nie potrzebowałem stosować tej metody. W najgorszym możliwym przypadku strata nie powinna wynieść więcej niż opłata za jedno spotkanie. Nie sądzę, aby ktoś wystawiał na tak duże ryzyko własną reputację w celu oszczędzenia kilkudziesięciu złotych. Są dużo lepsze sposoby na oszustwo niż wymuszanie darmowych korepetycji 😉

Czy ja się do tego nadaję?

Zanim odpowiesz sobie negatywnie na to pytanie, zastanów się czego tak naprawdę potrzebujesz…

Cechy dobrego korepetytora

Oczywiście, nie każdy będzie dobrym korepetytorem. Jeżeli jednak jesteś cierpliwy i komunikatywny, to masz już bardzo solidne podstawy. Istotna będzie też jasność formułowania myśli oraz ich precyzyjność, szczególnie w przedmiotach ścisłych. Bardzo ważne jest też podchodzenie do każdej osoby z szacunkiem i nie wyśmiewanie jej poziomu wiedzy lub umiejętności. Jesteś po to, aby taką osobę wesprzeć i pomóc w takim miejscu w jakim się znajduje. Nie jest Twoją rolą zadawanie pytań w stylu “Kto Cię tego uczył?!” albo “Co Ty robiłeś w podstawówce?!”. Przyjmij stan rzeczy taki, jaki jest. Zrób wszystko, aby uczeń był traktowany z pełnym szacunkiem, czuł się zaopiekowany i chciał do Ciebie wracać.

Czy umiem wystarczająco dużo?

TAK – umiesz wystarczająco dużo 🙂 Nikt nie mówi, że musisz dawać korepetycje z matematyki wyższej. Na pewno jest jakiś temat, który byłbyś w stanie wytłumaczyć swemu koledze z liceum. Znajdziesz pewnie też kilka przedmiotów, w których mógłbyś regularnie pomagać uczniowi gimnazjum, nie mówiąc już o podstawówce. Wyobraź sobie, że odrabiasz lekcje ze swoim dzieckiem, albo tłumaczysz coś kumplowi, który nie załapał czegoś na zajęciach. Potrafisz? Jasne że potrafisz!

Jeżeli jednak nadal masz wątpliwości, to pamiętaj, że nie jest żadną zbrodnią dopytanie potencjalnego klienta o jaki konkretnie materiał mu chodzi. Ja bardzo często w pierwszej rozmowie telefonicznej proszę o przesłanie przykładowej listy zadań na maila. Zapoznaję się z nią i dopiero wtedy potwierdzam, że jestem w stanie takiej osobie pomóc. Nie oznacza to, że wszystkie zadania musisz być w stanie rozwiązać “na hurra”. Czasem będziesz musiał sobie coś przypomnieć, wpisać w Google, albo sprawdzić na Wikipedii. Przy trudniejszych zagadnieniach będziesz potrzebował też chwilę przysiąść i samemu się czegoś najpierw nauczyć. To nie boli i nie jest też żadną ujmą, o ile jesteś potem w stanie rzetelnie to przekazać. Przecież i tak kiedyś musiałeś się nauczyć wszystkiego, co przekazujesz. W tym wypadku jesteś z materiałem na świeżo, więc to nawet lepiej 😉

“Przecież mnie wyśmieją”

Zastanawiając się czy i jak zacząć, boisz się pewnie, że okażesz się zbyt słaby i tylko najesz się wstydu. Jaka jest zatem najgorsza rzecz, która może Cię spotkać po wystawieniu ogłoszenia? Zapoznanie się z materiałem, sprawdzenie ile czasu będzie Cię kosztować przygotowanie i ostatecznie grzeczna odmowa pomocy. Ja wychodzę z założenia, że byłbym w stanie pomóc w każdym możliwym zadaniu. Niestety czas mego przygotowania do niektórych zadań wynosiłby co najmniej kilka lat i z tego powodu muszę takim klientom odmówić 😉 Odpowiadam wtedy często coś w stylu:

  • “Akurat w tym temacie nie jestem specjalistą. Nie jestem w stanie pomóc”
  • “Dawno nie miałem styczności z tym materiałem. Musiałbym poświęcić więcej czasu na przygotowanie, a mam dużo innej pracy. Nie pomogę”
  • “Materiał wymaga ode mnie dodatowego przygotowania. Mogę to zrobić, ale wtedy stawka wynosiłaby…”

Czy naprawdę wysłanie takiej wiadomości do potencjalnego klienta jest powodem do wstydu? Moim zdaniem zdecydowanie nie!

Jak zacząć udzielać korepetycji?

Czego mam uczyć?

W pierwszej kolejności powinieneś zastanowić się z jakiej dziedziny jesteś w stanie dać korepetycje. Jeżeli skończyłeś studia lub jesteś w trakcie, przypomnij sobie jaki przedmiot sprawiał Ci najmniej problemów. Albo jeszcze lepiej – jaki przedmiot sprawiał Ci ich najwięcej, ale się z nimi uporałeś? Jeśli Tobie się udało, to jest duża szansa, że jesteś w stanie pomóc też innym. Studenci bardzo często potrzebują wsparcia przed kolokwiami, szczególnie w drugich połowach semestrów 😉 Jeśli potrafisz im pomóc, jesteś już w domu. W przypadku gdy jesteś młodszy, lub dopiero zaczynasz swoją specjalizację, musisz celować w młodszych klientów. Przygotowuj ludzi do matury ze swego ulubionego przedmiotu. Jesteś jeszcze w liceum i nie wiesz jak zacząć? Weź pod skrzydła najsłabszych uczniów lub gimnazjalistów i młodszych.

Gdzie i jak wystawić ogłoszenie?

Drugim krokiem jest ustalenie stawki i wystawienie ogłoszeń. Ja na początku ogłaszałem się w kilku różnych miejscach i serwisach ogłoszeniowych. W praktyce zauważyłem, że znakomita większość klientów trafiała do mnie tylko z jednego źródła. Tym źródłem jest strona e-korepetycje.net i tam właśnie polecam wstawić swoje ogłoszenia. Masz tam możliwość podania swoich widełek cenowych, godzin dostępności oraz wystawienia ogłoszeń w różnych dziedzinach. Ja na początku podałem praktycznie wszystkie przedmioty ze swoich studiów, w których czułem się nieźle. Dodałem jeszcze fotografię oraz naukę gry na gitarze (z nauką gitary miałem już wcześniej styczność) i w każdej z tych dziedzin opisałem zgodnie z prawdą swoje doświadczenia. Z czasem, gdy miałem zbyt dużo zapytań, ograniczyłem ilość dziedzin i nieco zwiększyłem stawki.

Jaką strategię przyjąć?

Gdy tylko zaczniesz i będziesz mieć za sobą pierwsze spotkania, sam będziesz wiedział w czym się czujesz najlepiej. Nie nastawiaj się na to, że każdy klient będzie Twoim stałym uczniem. W moim przypadku sporą część zapytań stanowiły prośby o jednorazową pomoc, na przykład przy rozwiązaniu konkretnego problemu. Przy właściwym wycenianiu takich zadań jest to według mnie również jak najbardziej dobra droga. Nie zamykaj się na konkretny typ zleceń. Bądź gotowy czasem zgłębić jakiś nowy temat, aby następnie pomóc w odpowiedni sposób i za odpowiednią kwotę 🙂 Zacznij od szerokiego spektrum dziedzin i niezbyt wysokich stawek. Po zdobyciu pierwszych klientów być może zaczniesz być polecany innym osobom, na przykład kolegom z roku. Wtedy możesz skupić się na mniejszej ilości dziedzin i stopniowo coraz bardziej cenić swój czas.

Korepetycje – ile można na nich zarobić?

Nie istnieje jedna słuszna odpowiedź na to pytanie. Mówiąc w skrócie – “To zależy” 🙂 Średnie stawki za korepetycje wahają się w granicach 30-60 zł/h. Wszystko zależy od poziomu i trudności materiału, przedmiotu, doświadczenia nauczyciela, a nawet miasta, w którym to robimy. Najwyższe stawki są oczywiście w dużych miastach, a im bardziej wyspecjalizowana wiedza, tym więcej trzeba za nią zapłacić. Licealista pomagający uczniowi podstawówki w pracach domowych może brać 15 zł/h. Znawca matematyki wyższej, dobry programista lub ceniony muzyk weźmie za korepetycje nawet 150 zł/h i więcej…

Jestem przekonany że startując jako student w średnim mieście, bez doświadczenia, ale z dostępnym czasem i zapałem, jesteś w stanie wyciągnąć nawet 1000 – 2000 zł już w pierwszym miesiącu. Jeśli Ci się spodoba i potraktujesz to zajęcie jak biznes, osiągnięcie na dłuższą metę dwukrotnie większych kwot również nie powinno być dużym problemem. Wszystko jest kwestią poświęconego czasu, własnego zorganizowania i marketingu.

Jako przykład podam jedną z moim znajomych, która mieszkając na stancji w Warszawie uczyła dzieci gry na gitarze. Miałem okazję poobserwować nieco jej grę. Z czystym sercem mogę określić jej poziom na harcersko-ogniskowy i raczej nic poza tym. Udzielała ona regularnie jednej lekcji tygodniowo 21 osobom. Za każdą godzinę brała 70 zł. Nie wiem na ile te lekcje były wartościowe, ale trzeba przyznać, że ilość stałych klientów mówi sama za siebie. Niewątpliwie była tu wykorzystana dość prosta do zagospodarowania nisza. Nawet ucząc czegoś na poziomie zupełnie podstawowym można osiągnąć dobre efekty. Zakładając 4 tygodnie w miesiącu zarobki mojej znajomej wynosiły 5.880 zł brutto. Przy dobrej organizacji zajęć poświęcała na to pewnie nie więcej niż 30 godzin tygodniowo. Zostaje tylko pogratulować szybkiej drogi do “Życia bez etatu” 🙂

Korepetycje – moje doświadczenia

Nigdy nie traktowałem udzielania korepetycji jako biznes. Miałem jednak kilkumiesięczny okres w swoim życiu, gdzie bardziej “przycisnąłem” chcąc dorobić sobie możliwie jak najwięcej. Zlecenia bywały naprawdę różne.

aż zbyt łatwe…

Na samym początku byłem zdziwiony tym, jak proste były dla mnie niektóre zlecenia. Po pierwszym otrzymanym telefonie trafiłem do młodej studentki, której pomogłem przy konfiguracji jej komputera. Podłączyłem drukarkę, zainstalowałem Skype’a oraz program do obróbki dźwięku. Doradziłem też w jakim programie najlepiej sklejać filmiki. Dziewczyna była wniebowzięta – bez trudu rozwiązałem jej kilka problemów i zainkasowałem pierwsze 100 zł. W innych sytuacjach pomagałem uczniowi podstawówki przygotować prezentację w PowerPoint’cie na lekcję informatyki, albo pokazywałem jak obliczać sumę wartości komórek w Excelu. Miałem też kilka spotkań z chłopakiem przygotowującym się do Olimpiady Informatycznej – on samodzielnie rozwiązywał test zamknięty, a ja siedziałem obok, patrzyłem i na koniec sprawdzaliśmy razem odpowiedzi – oczywiście z moim odpowiednim i jakże wartościowym komentarzem 😉 We wszystkich tych przypadkach moje wynagrodzenie było w pełni zadowalające i warte poświęconego czasu.

… te poważniejsze

Bywały też zlecenia trudniejsze i wymagające ode mnie dodatkowego przygotowania. Przykładowo moja znajomość zagadnień statystyki i wnioskowania statystycznego jest na przeciętnym poziomie. Po szybkiej powtórce byłem jednak w stanie pomóc nawet przy pracy magisterskiej z medycyny… Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale jeżeli dobrze znasz się na statystyce i umiesz analizować dane, to możesz mieć bardzo wielu klientów. Obecnie większość prac naukowych polega na przeprowadzeniu badań i analizie wyników. Ten ostatni element zazwyczaj nie jest mocną stroną dzisiejszych studentów. Jeżeli znasz się na tym, możesz pomagać w pisaniu prawie każdej pracy licencjackiej czy magisterskiej niezależnie od jej tematu i kierunku studiów.

… i niezłe deale

Pewnego razu dostałem maila od studentki, która miała za zadanie napisanie aplikacji na telefon z systemem Android. Zadanie było dość proste, ale ja dość dawno nie programowałem Androida. Poza tym miałem wątpliwości czy powinienem wykonywać po prostu pracę za kogoś – złożyłem więc zaporową ofertę. Stwierdziłem, że powinienem być w stanie napisać tę aplikację w ok. 10h, ale nie byłem pewien czy nie wystąpią po drodze jakieś problemy. Napisałem więc jej, że zajmie mi to 20h i wyceniłem godzinę mojej pracy na 40 zł. Dziewczyna zaakceptowała cenę, ale chciała abym dodatkowo wytłumaczył jej kod. Następnego dnia rozmawiałem z kolegą, który stwierdził, że on napisałby spokojnie taką aplikację w 8h. Tak też się stało. Dałem koledze zarobić 400 zł w jeden wieczór, a ja wziąłem drugie tyle za samo wytłumaczenie kodu dziewczynie 🙂

Na czym stanęło?

Obecnie nie zabiegam szczególnie o zlecenia. Ograniczyłem swoją ofertę i podwyższyłem nieco stawki. Mimo to jednak nadal dość często dostaję różne zapytania o korepetycje. Przyjmuję jednak zazwyczaj tylko takie, które spełniają te trzy cechy:

  • korepetycje tylko w moim mieszkaniu – nie chcę tracić dodatkowego czasu na dojazdy. Poświęcam na zajęcia tylko tyle czasu, za ile mi płacą.
  • niewymagające przygotowania – jeżeli widzę, że musiałbym spędzić czas na nauczenie się materiału lub rozwiązanie trudnych problemów, zazwyczaj odmawiam, lub podwyższam stawkę.
  • tylko konkretnie określone problemy – nie chcę poświęcać czasu na wymyślanie komuś całego programu nauczania. Uczeń przychodzi z własną listą zadań, albo konkretnym projektem w którym potrzebuje pomocy. Wyjątkiem są tutaj lekcje gry na gitarze.

Stosowanie się do powyższych zasad bardzo ułatwia optymalizację stosunku ilości poświęconego czasu do zarobionych pieniędzy. W innych przypadkach rozważam pomoc tylko przy stawce odpowiednio wyższej niż standardowa. I tak często spotyka się ludzi, którym nikt nie chce pomóc. Są oni w stanie więcej za taką pomoc zapłacić i nawet będą za to wdzięczni.

Podsumowanie

Prawdą jest, że nie każdy nadaje się do udzielania korepetycji. Moim jednak zdaniem najważniejsze cechy dobrego korepetytora wcale nie bazują na wiedzy, ale na umiejętnościach miękkich. Jeśli lubisz przekazywać innym to, co potrafisz i rozumiesz, warto podjąć ten sposób zarabiania pieniędzy. Warto również rozważyć korepetycje, gdy potrzebujesz szybko rozwinąć własną działalność i zdobyć pieniądze spoza pracy na etacie. Nie jest to aż tak trudne i niedostępne jak się wydaje, a spróbować na pewno nie zaszkodzi.

Musisz oczywiście pamiętać, że korepetycje nie pomogą Ci raczej zbudować wolności finansowej. Jest to po prostu rodzaj samozatrudnienia i nie prowadzi w żaden sposób do pasywnego dochodu, na którym powinno Ci najbardziej zależeć. Możesz traktować korepetycje jako etap przejściowy – samozatrudnienie jest wg mnie lepsze niż etat (tu więcej na ten temat). Poza tym stawka godzinowa zazwyczaj również będzie korzystniejsza.

Jeśli masz do mnie jakieś pytania, spostrzeżenia, nie wiesz jak zacząć albo może nie zgadzasz się z tezami postawionymi w tym artykule, zapraszam Cię do pozostawienia komentarza. Chętnie podejmę dyskusję.

W kolejnych artykułach będę opisywał inne sposoby na uzyskanie dodatkowych pieniędzy poza pracą na etacie. Jeśli chcesz być na bieżąco, zostaw mi swego maila, a dostaniesz powiadomienie o wszystkich ciekawych sprawach, które będą się działy na blogu.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *